Strona główna » BMC GROUP » BMC » AUSTIN FX4
DANE TECHNICZNE : AUSTIN FX4
ROK PRODUKCJI : 1958-1997
SILNIK : R4
POJ. SILNIKA : 2520 CM3
MOC : 44 kW – 60 KM
PRĘDKOŚĆ MAX : 90 km/h
PRZYŚPIESZENIE 0-80 KM/H : 26,4s
SKALA : 1:43
PRODUCENT MODELU : AmerCom ( kolekcja taksówki świata nr 3 )
RYS HISTORYCZNY : Austin FX4 to wagon hackney, który był produkowany od 1958 do 1997 roku. Był sprzedawany przez Austina od 1958 do 1982 roku, kiedy Carbody, który produkował FX4 dla Austin, przejął prawa intelektualne do samochodu. Carbody kontynuowały produkcję do 1984 roku, kiedy to London Taxis International przejął prawa i kontynuował produkcję do 1997 roku. W sumie zbudowano ponad 75 000 FX4. Londyńska taksówka FX4 była następcą Austina FX3 (produkowanego w latach 1948-1958). Pierwszy FX4, numer rejestracyjny VLW 431, został dostarczony w lipcu 1958 roku i przeszedł testy z York Way Motors. Oficjalna premiera odbyła się później w tym samym roku na Commercial Motor Exhibition.
OPIS : AUSTIN FX4
W swoim czasie FX4 był najczęściej używaną taksówką w Londynie. Podobnie jak FX3, FX4 został zaprojektowany przez Austina we współpracy z Mann & Overton, londyńskim salonem taksówek, który go zlecił (i zapłacił za połowę kosztów) oraz Carbody, producentem nadwozi, który zbudował nadwozie i zmontował kabinę gotową do sprzedaży. W skład zespołu projektowego weszli Albert Moore z działu inżynierii Austin, Jack Hellberg z Carbodies i David Southwell z Mann & Overton. Oryginalny projekt został zaprojektowany przez Erica Baileya z Austina i został zaprojektowany do produkcji przez Jake’a Donaldsona z Carbodies. Byłaby to pierwsza londyńska taksówka, która weszła do produkcji, która miała czworo drzwi , ponieważ wcześniej londyńskie taksówki miały platformę bagażową, która była otwarta na elementy po stronie chodnika zamiast przedniego siedzenia pasażera. Podobnie jak FX3, FX4 miał oddzielne podwozie, ale z niezależnym przednim zawieszeniem i dwuobwodowymi hamulcami hydraulicznymi. Przedni układ kierowniczy FX4 jest wyposażony w geometrię układu kierowniczego Ackermann, która pozwoliła samochodowi na wykonywanie zakrętów w odległości zaledwie 7,6 m (25 stóp), co jest wymogiem na wąskich drogach Londynu. Prawie wszystkie taksówki FX4 były wyposażone w silnik wysokoprężny. Czasami to przepisy tworzą samochody. Nie wierzycie? W takim razie spójrzcie na Anglię i londyńskie taksówki. Samochód z wysokim dachem i o kanciastym kształcie to wynik ustawy o taxi. Po co to wszystko? Przykładowo ilość miejsca nad głową z tyłu musi być na tyle duża, żeby dżentelmen wsiadający w meloniku nie musiał go zdejmować z głowy. W londyńskiej taxi średnica zawracania nie może być większa niż 7,5 m – według legendy chodzi o to, żeby dało się zawrócić przed historycznym londyńskim hotelem Savoy. Drzwi londyńskiej taksówki muszą być tak duże, żeby bez problemu można było wrzucić do środka belę słomy. To jeszcze nie wszystko. Do dzisiaj na pokładzie musi się znajdować dobrze widoczny stary licznik, pokazujący czas dojazdu tam i z powrotem. Ten punkt musi być widoczny dla stróżów prawa i jest przez nich egzekwowany. Do Austina tak naprawdę się nie wsiada, tylko wchodzi i po wnętrzu można niemal spacerować. Miejsce z tyłu zajmuje się na bardzo wygodnej, obszernej kanapie. Post melonikowe pokolenie Anglików na czas podróży może rozłożyć oparcie siedzenia z przodu po lewej stronie i wyciągnąć nogi. Oczywiście, pod warunkiem że w części pasażerskiej nie ma za dużo bagażu. A dlaczego akurat tutaj mają być walizki? Ponieważ kufer jest mały i niepraktyczny. Klapę otwiera się do dołu i w efekcie bagażnik zazwyczaj pozostaje zamknięty. Wnętrze Austina nie daje poczucia przytulności, a w głównej mierze winę za to ponosi skromne wykończenie. Poza tym pełno tu różnych tabliczek ostrzegawczych, a kierowca siedzi daleko od przedniej szyby. W dodatku wnętrze musi być dobrze oświetlone, niczym przedział londyńskiego metra. Kierowca siedzący po prawej stronie może używać obu rąk do uruchomienia silnika, ponieważ stacyjka znajduje się centralnie pod kierownicą. Gdy już pracuje 60-konna jednostka z komorą wstępną, odżywają wszelkie uprzedzenia związane z silnikami wysokoprężnymi – ten motor działa twardo i szorstko. To pasuje do charakteru Austina, a jednocześnie nie zachęca do zrelaksowanych niedzielnych przejażdżek. Tym bardziej że szofer siedzi za ogromną kierownicą bez wspomagania w niezbyt wygodnej pozycji przyciśnięty do drzwi. Po ośmiogodzinnym dniu pracy każdy kierowca ma pewnie potężne ramiona. Austin został zaprojektowany ściśle według angielskich przepisów dotyczących taksówek i z racji swojej wyjątkowości może być ciekawym oldtimerem.