Strona główna » FORD » MUSTANG » FORD MUSTANG IV GT
DANE TECHNICZNE : FORD MUSTANG IV GT
ROK PRODUKCJI : 1993-2004
SILNIK : V8
POJ. SILNIKA : 4601 CM3
MOC : 160 kW – 218 KM
PRĘDKOŚĆ MAX : 215 km/h
PRZYŚPIESZENIE 0-100 km/h : 6,6s
SKALA : 1:39
PRODUCENT MODELU : WELLY
RYS HISTORYCZNY : Ford Mustang IV został zaprezentowany po raz pierwszy w 1993 roku. W 1994 nastąpiła kolejna zdecydowana zmiana wyglądu. Nowy model, którego premiera nastąpiła 9 grudnia 1993 został oznaczony kodem „SN-95”. W roku 1996 Mustang po raz kolejny przeszedł facelifting – atrapa chłodnicy otrzymała nowy design, przypominający swym wyglądem plaster miodu. Również tylne światła były ułożone pionowo, a nie poziomo jak w modelach z lat 80. i pierwszej połowy lat 90. Pojawił się specjalny model SVT Mustang Cobra z dużym silnikiem V8 o pojemności 4,6 litra i mocy 305 koni. W roku 2000 pojawiła się również limitowana seria modeli 300 „Cobra R”. Była to wersja specjalna, nawiązująca do wyścigów. 2001 rok przyniósł kolejną edycję specjalną Mustanga GT o nazwie „Bullitt”. Ford Mustang z roku 2002 dostępny był wraz z systemem audio Visteon Mach 1000. System miał moc maksymalną około 1100 watów. W skład zestawu wchodziło m.in., sześć 85-watowych subwooferów oraz odtwarzacz CD ze zmieniarką na 6 płyt CD z możliwością wymiany na odtwarzacz MP3. W ciągu następnych lat pojawiło się jeszcze kilka edycji limitowanych.
OPIS SZCZEGÓŁOWY : FORD MUSTANG IV GT
Mustang IV przedstawiał nowe podejście do koncepcji modelu Mustang – swoim wyglądem nawiązywał do starszych generacji tego modelu, na nadwozie powrócił symbol galopującego koń (w latach 80. był tam niebieski znaczek Forda). Moc silników zwiększyła się do 215 koni mechanicznych (podstawowy model wyposażony był w silnik V6 o pojemności 3,8 litra i mocy 150 KM). Rozmiar silnika wymusił nowy wygląd maski z charakterystycznym wybrzuszonym wlotem powietrza. Podobnie jak w dawniejszych latach, klienci mieli wciąż prawo wyboru za dopłatą odpowiednich pakietów i akcesoriów do swojego samochodu, np. Preferred Equipment Package w samochodach typu GT (w skład zestawu wchodziły m.in.: klimatyzacja, radio AM/FM, odtwarzacz kaset, ABS, lampy przeciwmgielne, tylny spoiler, sportowe siedzenia). Rok 1999 to 35. rocznica wprowadzenia na rynek pierwszego Mustanga. Na tę okazję Ford przygotował specjalną wersję samochodu w zupełnie nowej stylistyce „New Edge”. Mustang stracił swoje łagodne, zaokrąglone kształty na rzecz ostrych, agresywnych krawędzi, zachowując przy tym aerodynamiczność. Wąskie, halogenowe światła przednie zespolone z kierunkowskazami, większe rury wydechowe oraz elementy karoserii wykonane z tworzyw sztucznych. Model posiadał również oznaczenia charakteryzujące 35. rocznicę produkcji. W 2000 roku nie nastąpiły zmiany w wyglądzie zewnętrznym (poza usunięciem rocznicowych oznaczeń z roku 1999). Modele V-6 i GT odróżniały się od siebie tylko tym, że GT posiadał podwójne rury wydechowe. W czwartej generacji Mustanga Ford nie tylko nawiązał do oryginału sprzed lat, lecz także zaoferował coś więcej. I pomyśleć, że pierwotnie tego auta wcale miało nie być. Ford bez Mustanga? To jak Bonnie bez Clyde’a, Flip bez Flapa czy Bolek bez Lolka. Tymczasem w historii amerykańskiego modelu pojawił się moment, gdy myślano o zaniechaniu produkcji tego kultowego auta. Na całe szczęście tak się nie stało……W porównaniu z późniejszym Mustangiem z lat dwutysięcznych auto okazuje się nieco nieśmiałe pod względem zastosowanej stylistyki. W 1996 roku samochód doczekał się ważnej modyfikacji. Wprawdzie jego prowadzenie nie zmieniło się, ale za to zrezygnowano wówczas z 5-litrowego silnika V8 z centralnie umieszczonym wałkiem rozrządu. W jego miejsce pojawiła się nowocześniejsza jednostka o pojemności 4,6 litra. Jej konstrukcja sprawiła, że łatwo można ją było dopasować do różnych modeli. I rzeczywiście, wykorzystywano ją też w innych modelach Forda. Powodem zmiany silnika nie była wcale chęć uzyskania lepszych osiągów, lecz konieczność spełnienia bardziej rygorystycznych norm emisji spalin. Czwartą generację (wewnętrzne oznaczenie: SN-95) prowadzi się znacznie lepiej na wprost niż jej poprzednika, karoseria wersji coupé jest o 44 proc. sztywniejsza niż w starszym modelu, a 5-biegowa skrzynia Borg-Warner-T-45 została zestopniowana w taki sposób, żeby optymalnie wykorzystać moc silnika. Miłośnicy driftu traktują czwartą generację Mustanga jako najlepszy tylnonapędowy model tej dekady. Nie mniej ciekawa od prowadzenia jest historia tego modelu, która do czerwoności rozgrzewa serce każdego fana Mustanga. Ford w Dearborn postanowił o zakończeniu ery Mustanga do końca lat 80. Następca o kodzie ST16 miał być małym sportowym coupé i opracowano go we współpracy z Mazdą. Pewne jest, że wszelkie pieniądze, jakie firma zarobiłaby wówczas na tym modelu, raczej nie pochodziłyby od zagorzałych fanów. Nawet gdyby w historii Mustanga nie było tego słabego rozdziału, to i tak wiadomo przecież, że Amerykanie uwielbiają patos. Amerykańska legenda wykorzystująca japońską technikę, a do tego z przednim napędem? Latem 1987 roku Ford otrzymał 30 tys. listów od oburzonych fanów, którzy rozpowszechnili plotkę o samochodzie… Mazdang. W efekcie pochodna Mazdy MX-6 pojawiła się rzeczywiście jako kolejny Ford (model 1989 roku), ale pod inną nazwą – Probe. Tymczasem historia Mustanga toczyła się dalej. W 1989 roku Alex Trotman, szef północnoamerykańskiego Forda, zlecił niewielkiej grupie inżynierów (przy ograniczonym budżecie) stworzenie kolejnej generacji tego modelu. Założenie było takie, że samochód miał nawiązywać do pierwowzoru z 1964 roku i nie mógł być gorszy niż tamten samochód, zaprojektowany przez Lee Iacoccę. Problem jednak w tym, że czasy się zmieniły i Mustang miał już uznanych konkurentów, i to nie tylko w postaci pony cars od General Motors – Chevroleta Camaro i Pontiaca Firebirda. Przecież na parkingach stały wówczas całe rzędy Toyot Celic czy Dodge’ów Diamondów, które w Europie były bardziej znane jako Mitsubishi Eclipse. Główny projektant Patrick Schiavone próbował jak najlepiej wykonać swoją pracę i w projekcie nowego Mustanga wykorzystał elementy w stylu retro – na atrapie chłodnicy znalazł się galopujący chromowany… mustang, a z boku umieścił wloty powietrza w kształcie litery C. Do przeszłości miały nawiązywać również trzyczęściowe tylne światła. I pomyśleć, że na początku lat 90. Mustang miał zniknąć ze stajni Forda. Okazało się jednak inaczej. Kultowy model przetrwał próbę czasu i galopuje dalej.
RYS HISTORYCZNY : Ford Mustang IV został zaprezentowany po raz pierwszy w 1993 roku. W 1994 nastąpiła kolejna zdecydowana zmiana wyglądu. Nowy model, którego premiera nastąpiła 9 grudnia 1993 został oznaczony kodem „SN-95”. W roku 1996 Mustang po raz kolejny przeszedł facelifting – atrapa chłodnicy otrzymała nowy design, przypominający swym wyglądem plaster miodu. Również tylne światła były ułożone pionowo, a nie poziomo jak w modelach z lat 80. i pierwszej połowy lat 90. Pojawił się specjalny model SVT Mustang Cobra z dużym silnikiem V8 o pojemności 4,6 litra i mocy 305 koni. W roku 2000 pojawiła się również limitowana seria modeli 300 „Cobra R”. Była to wersja specjalna, nawiązująca do wyścigów. 2001 rok przyniósł kolejną edycję specjalną Mustanga GT o nazwie „Bullitt”. Ford Mustang z roku 2002 dostępny był wraz z systemem audio Visteon Mach 1000. System miał moc maksymalną około 1100 watów. W skład zestawu wchodziło m.in., sześć 85-watowych subwooferów oraz odtwarzacz CD ze zmieniarką na 6 płyt CD z możliwością wymiany na odtwarzacz MP3. W ciągu następnych lat pojawiło się jeszcze kilka edycji limitowanych.
OPIS SZCZEGÓŁOWY : FORD MUSTANG IV GT
Mustang IV przedstawiał nowe podejście do koncepcji modelu Mustang – swoim wyglądem nawiązywał do starszych generacji tego modelu, na nadwozie powrócił symbol galopującego koń (w latach 80. był tam niebieski znaczek Forda). Moc silników zwiększyła się do 215 koni mechanicznych (podstawowy model wyposażony był w silnik V6 o pojemności 3,8 litra i mocy 150 KM). Rozmiar silnika wymusił nowy wygląd maski z charakterystycznym wybrzuszonym wlotem powietrza. Podobnie jak w dawniejszych latach, klienci mieli wciąż prawo wyboru za dopłatą odpowiednich pakietów i akcesoriów do swojego samochodu, np. Preferred Equipment Package w samochodach typu GT (w skład zestawu wchodziły m.in.: klimatyzacja, radio AM/FM, odtwarzacz kaset, ABS, lampy przeciwmgielne, tylny spoiler, sportowe siedzenia). Rok 1999 to 35. rocznica wprowadzenia na rynek pierwszego Mustanga. Na tę okazję Ford przygotował specjalną wersję samochodu w zupełnie nowej stylistyce „New Edge”. Mustang stracił swoje łagodne, zaokrąglone kształty na rzecz ostrych, agresywnych krawędzi, zachowując przy tym aerodynamiczność. Wąskie, halogenowe światła przednie zespolone z kierunkowskazami, większe rury wydechowe oraz elementy karoserii wykonane z tworzyw sztucznych. Model posiadał również oznaczenia charakteryzujące 35. rocznicę produkcji. W 2000 roku nie nastąpiły zmiany w wyglądzie zewnętrznym (poza usunięciem rocznicowych oznaczeń z roku 1999). Modele V-6 i GT odróżniały się od siebie tylko tym, że GT posiadał podwójne rury wydechowe. W czwartej generacji Mustanga Ford nie tylko nawiązał do oryginału sprzed lat, lecz także zaoferował coś więcej. I pomyśleć, że pierwotnie tego auta wcale miało nie być. Ford bez Mustanga? To jak Bonnie bez Clyde’a, Flip bez Flapa czy Bolek bez Lolka. Tymczasem w historii amerykańskiego modelu pojawił się moment, gdy myślano o zaniechaniu produkcji tego kultowego auta. Na całe szczęście tak się nie stało……W porównaniu z późniejszym Mustangiem z lat dwutysięcznych auto okazuje się nieco nieśmiałe pod względem zastosowanej stylistyki. W 1996 roku samochód doczekał się ważnej modyfikacji. Wprawdzie jego prowadzenie nie zmieniło się, ale za to zrezygnowano wówczas z 5-litrowego silnika V8 z centralnie umieszczonym wałkiem rozrządu. W jego miejsce pojawiła się nowocześniejsza jednostka o pojemności 4,6 litra. Jej konstrukcja sprawiła, że łatwo można ją było dopasować do różnych modeli. I rzeczywiście, wykorzystywano ją też w innych modelach Forda. Powodem zmiany silnika nie była wcale chęć uzyskania lepszych osiągów, lecz konieczność spełnienia bardziej rygorystycznych norm emisji spalin. Czwartą generację (wewnętrzne oznaczenie: SN-95) prowadzi się znacznie lepiej na wprost niż jej poprzednika, karoseria wersji coupé jest o 44 proc. sztywniejsza niż w starszym modelu, a 5-biegowa skrzynia Borg-Warner-T-45 została zestopniowana w taki sposób, żeby optymalnie wykorzystać moc silnika. Miłośnicy driftu traktują czwartą generację Mustanga jako najlepszy tylnonapędowy model tej dekady. Nie mniej ciekawa od prowadzenia jest historia tego modelu, która do czerwoności rozgrzewa serce każdego fana Mustanga. Ford w Dearborn postanowił o zakończeniu ery Mustanga do końca lat 80. Następca o kodzie ST16 miał być małym sportowym coupé i opracowano go we współpracy z Mazdą. Pewne jest, że wszelkie pieniądze, jakie firma zarobiłaby wówczas na tym modelu, raczej nie pochodziłyby od zagorzałych fanów. Nawet gdyby w historii Mustanga nie było tego słabego rozdziału, to i tak wiadomo przecież, że Amerykanie uwielbiają patos. Amerykańska legenda wykorzystująca japońską technikę, a do tego z przednim napędem? Latem 1987 roku Ford otrzymał 30 tys. listów od oburzonych fanów, którzy rozpowszechnili plotkę o samochodzie… Mazdang. W efekcie pochodna Mazdy MX-6 pojawiła się rzeczywiście jako kolejny Ford (model 1989 roku), ale pod inną nazwą – Probe. Tymczasem historia Mustanga toczyła się dalej. W 1989 roku Alex Trotman, szef północnoamerykańskiego Forda, zlecił niewielkiej grupie inżynierów (przy ograniczonym budżecie) stworzenie kolejnej generacji tego modelu. Założenie było takie, że samochód miał nawiązywać do pierwowzoru z 1964 roku i nie mógł być gorszy niż tamten samochód, zaprojektowany przez Lee Iacoccę. Problem jednak w tym, że czasy się zmieniły i Mustang miał już uznanych konkurentów, i to nie tylko w postaci pony cars od General Motors – Chevroleta Camaro i Pontiaca Firebirda. Przecież na parkingach stały wówczas całe rzędy Toyot Celic czy Dodge’ów Diamondów, które w Europie były bardziej znane jako Mitsubishi Eclipse. Główny projektant Patrick Schiavone próbował jak najlepiej wykonać swoją pracę i w projekcie nowego Mustanga wykorzystał elementy w stylu retro – na atrapie chłodnicy znalazł się galopujący chromowany… mustang, a z boku umieścił wloty powietrza w kształcie litery C. Do przeszłości miały nawiązywać również trzyczęściowe tylne światła. I pomyśleć, że na początku lat 90. Mustang miał zniknąć ze stajni Forda. Okazało się jednak inaczej. Kultowy model przetrwał próbę czasu i galopuje dalej.