Strona główna » MERCEDES » MERCEDES 200D W115
DANE TECHNICZNE : Mercedes 200D W115
ROK PRODUKCJI : 1967 -1976
SILNIK : R4
POJ. SILNIKA : 1988 CM3
MOC : 40,45 kW – 55 KM
PRĘDKOŚĆ MAX : 130 km/h
PRZYŚPIESZENIE 0-100 km/h : 31s
SKALA : 1:24
PRODUCENT MODELU : Hachette ( Kolekcja Nezapomenutelné automobily nr 53 )
RYS HISTORYCZNY : Mercedes-Benz W114 i W115 były wewnętrznym oznaczeniem Mercedes-Benz używanym dla generacji pięcioosobowych sedanów i coupé z silnikiem z przodu, napędem na tył, wprowadzonych w 1968 roku, z trójbryłową stylistyką Paula Bracqa – następcy modeli W110. Mercedes-Benz W115 jest znany jako bardzo wytrzymały samochód. W 2004 roku grecki taksówkarz Gregorios Sachinidis przekazał swojego Mercedesa-Benz 240D z 1976 roku do kolekcji Muzeum Mercedes-Benz z przebiegiem 4,6 miliona kilometrów na liczniku, który jest uznawany za Mercedes-Benz z najwyższym znanym do tej pory przebiegiem. W 1968 roku do linii W114/W115 dodano opcje z silnikami wysokoprężnymi, wprowadzone w Ameryce Północnej jako 220D, 240D i 300D. Modele te od początku miały unikalne reflektory, wykorzystujące lampę z uszczelnioną wiązką zamiast typu H4 stosowanego w modelach europejskich. Zderzaki często się zmieniały, a w trakcie produkcji na rynek północnoamerykański używano co najmniej trzech różnych zderzaków. Rok modelowy 1974 przyniósł znacznie większe zderzaki ze względu na nowe wymagania DOT. Mercedes 200 D powstawał od stycznia 1967 r. do 1976 r. Wtajemniczeni rozróżniają 4 generacje W115. Najpierw pojawiła się „seria 0,5”. W 1969 r. „seria 1” – można ją rozpoznać po szerszej popielniczce i dywanikach, którymi zastąpiono gumowe maty. „Seria 1,5” produkowana była od 1972 r. i miała klejoną przednią szybę, bezwładnościowe pasy bezpieczeństwa oraz wycieraczki z możliwością zmiany interwału pracy. Od lutego 1973 r. była czteroramienna kierownica z bezpieczną kolumną. Najważniejsza zmiana nastąpiła w sierpniu 1973 r., gdy pojawiła się „seria 2” z szerszą atrapą chłodnicy, rowkowanymi tylnymi światłami oraz większymi zewnętrznymi lusterkami. Jednocześnie z modelem 200 D Mercedes budował 60-konną odmianę 220 D, a od sierpnia 1973 r. także 240 D z silnikiem o mocy 65 KM. W 1974 roku pojawił się Mercedes 240 D 3.0 z 80-konnym, 5-cylindrowym silnikiem. Wówczas z prędkością maksymalną 149 km/h był najszybszym dieslem na świecie.
OPIS : Mercedes 200D W115
Modele W115 były wyposażone w silniki czterocylindrowe i były sprzedawane jako 200, 220, 230 i 240, przy czym modele z silnikiem wysokoprężnym nosiły oznaczenie D, w odróżnieniu od modeli benzynowych/benzynowych. Modele W114/W115 były pierwszymi powojennymi samochodami produkcyjnymi Mercedes-Benz, w których zastosowano nowo zaprojektowane zawieszenie, które nie pochodziło z poprzednich modeli. Nowy format wahaczy tylnych z półwleczonymi wahaczami i przednimi przegubami kulowymi, zastosowany po raz pierwszy w modelach W114/W115, był stosowany we wszystkich nowych modelach samochodów osobowych Mercedesa, aż do opracowania wielo-wahaczowego tylnego zawieszenia w latach 1980. Mercedes-Benz W114/W115 był średniej wielkości limuzyną Mercedesa, pozycjonowaną poniżej Klasy S. Mercedes wprowadził również swój pierwszy 5-cylindrowy silnik wysokoprężny OM617 w tym podwoziu. Podążał on w kierunku wyznaczonym przez klasę S W108/109, która została wprowadzona na rynek w 1965 roku i zapowiadała nowy język stylistyczny. Samochód został zaprojektowany przez francuskiego projektanta samochodowego Paula Bracqa, który był głównym projektantem Mercedes-Benz dla modeli od 1957 do 1967 roku, w okresie, który obejmował modele takie jak Grosser Mercedes-Benz 600. Bracq odpowiadał również za projekty BMW (1970-74) i Peugeota (1974-96). Inne innowacje w modelach W114/W115 to konsola środkowa (po raz pierwszy w limuzynie Mercedesa), żebrowane tylne światła w 1974 roku. Wszystkie modele coupé korzystały z silnika 6-cylindrowego (a więc były to W114) i były oznaczone literą „C” w nazwie modelu. Samochód, który kiedyś stał się Mercedesem dla ludu, dzisiaj jest przystępnym cenowo klasykiem. Mercedes zawsze był drogim pojazdem. W czasie debiutu modelu W115 płaciło się dużo za samochód, ale przynajmniej wiadomo było, że będzie to wytrzymała konstrukcja. Weźmy takiego Garbusa. Gdy udało się nim przejechać 100 tys. km, właściciel nalepiał sobie plakietkę i szczycił się tym. Tymczasem Mercedes bez kłopotu i głównej naprawy silnika pokonywał 500 tys. km i więcej. Niektórzy właściciele Mercedesów zostawiali te samochody w spadku następnym pokoleniom. Tych bardziej wyeksploatowanych pozbywano się za pół ceny, by po jakimś czasie mogły się one pokazać… na naszych giełdach samochodowych. Inaczej było również, gdy samochody stały się klasykami. Fakt, Mercedes dość wcześnie zaczynał rdzewieć, ale mimo to miał bardziej stabilną cenę niż inne youngtimery. Mercedes 200 D stał się swego rodzaju lokatą kapitału. Mercedes W115 był pierwszym modelem z gwiazdą na masce, który kiedyś zapukał do klasy popularnych samochodów. W efekcie powstało 1,9 miliona egzemplarzy, z czego połowa była z silnikami Diesla. Oszczędny wystrój wnętrza, jaki otrzymał ten model, przerażał tylko fachowców piszących o samochodach, a przeszkadzało im m.in. to, że na podłodze nie było żadnych dywaników. A przecież ważniejsze było to, że W115 miało cztery tarczowe hamulce, zawieszenie, które zapewniało wysoki komfort podróżowania. Co z tego, że pod maską pracowała jednostka napędowa o mocy zaledwie 55 KM. Kiedyś to wystarczało. Nikt nie nazwałby wówczas przyspieszenia do 100 km/h w 31 s słabym, a prędkości maksymalnej 130 km/h – zbyt niską. Dopiero dzisiaj w porównaniu z nowoczesnymi samochodami ten kultowy klasyk sprawia wrażenie, jakby się przemieszczał z szybkością wędrujących wydm. Jednak nie oczekuje się od niego niczego więcej niż kiedyś. W czasie, gdy wchodził do sprzedaży, należał do najprzestronniejszych pojazdów w klasie. We wnętrzu jest przejrzyście, a materiały zrobiono na wieczność. Dźwignia skrzyni biegów była przy kierownicy lub pomiędzy fotelami. Najpopularniejszą wersją silnikową był diesel. Samochód występował jako sedan oraz coupe. Silnik włączało się cięgłem, a pod solniczką była pseudoświeca żarowa pokazująca stan nagrzania głównych świec. Wycieraczki przypominały skrzydła motyla, a uruchamiało się je dźwigienką od kierunkowskazów. Przebieg 500 tys. kilometrów bez wymiany silnika był w tym modelu normą. Ale zdarzały się także egzemplarze, które pokonały 1 milion kilometrów.