Strona główna » MERCEDES » MERCEDES 230E W123
DANE TECHNICZNE : MERCEDES 230E W123
ROK PRODUKCJI : 1975-1986
SILNIK : R4 SOHC
POJ. SILNIKA : 2299 CM3
MOC : 100 KW – 136 KM
PRĘDKOŚĆ MAX : 180 KM/H
PRZYŚPIESZENIE 0-100 KM/H : 11,5s
SKALA : 1:39
PRODUCENT MODELU : WELLY
RYS HISTORYCZNY : Samochód osobowy klasy średniej-wyższej, który był produkowany od 13 listopada 1975 roku do 15 stycznia 1986 roku przez firmę Mercedes-Benz. Wyprodukowano 2 696 915 egzemplarzy modelu (2 397 514 sedanów, 99 884 coupé i 199 517 kombi). W latach 1978–1980 miało miejsce szereg zmian w konstrukcji silników. W kwietniu 1978 roku przez zwiększenie stopnia sprężania zwiększona została moc w 280E ze 177 do 185 KM, a w sierpniu 65-konny 240D zyskał dodatkowych 7 KM. W lutym 1979 roku w najsłabszym z montowanych w W123 silników – 200D moc z 55 KM wzrosła do 60 KM, i w związku z tym w marcu wycofano z produkcji 60-konny 220D. We wrześniu 1979 roku zwiększyła się moc silnika 300D z 80 do 88 KM (poprzez zmiany w pompie wtryskowej) i gaźnikowego 250 z 129 do 140 KM. Dziewięć miesięcy później, w czerwcu 1980 roku, wprowadzono trzy nowe silniki. Pierwszym był 300D turbodiesel z turbosprężarką napędzaną spalinami (125 KM), znany od prawie dwóch lat w S-klasie (W116 300SD), dostępny na razie tylko w kombi. 300TD turbodiesel był pierwszym osobowym Mercedesem z turbiną przeznaczonym dla krajowych odbiorców. Produkcja typu W123 dobiegła końca odpowiednio: coupé – sierpień 1985 roku, sedan – listopad 1985 roku i kombi – styczeń 1986 roku.
OPIS SZCZEGÓŁOWY : MERCEDES 230E W123
Potocznie nazywany beczką. W modelu montowano silniki Diesla o pojemności skokowej 2000, 2200, 2400, 3000, oraz benzynowe 2000, 2300 (wersja gaźnikowa i z wtryskiem), 2500 i 2800 (tak jak 2300 – gaźnik lub wtrysk) centymetrów sześciennych. W późniejszym okresie oferowano również trzylitrowego turbodiesla (dostępny w Europie tylko w kombi; turbodiesel w sedanie i coupé był zarezerwowany na rynek amerykański). Przez lata zmieniały się szczegóły auta, począwszy od wnętrza (m.in. inna średnica pokręteł regulacji ogrzewania, inne wzory tapicerki – początkowo charakterystyczne „kwadraty”, później „jodełka”, a nawet niewielkie zmiany tablicy rozdzielczej – starsze posiadają napisy np. oil, fuel itd. nowsze mają już oznaczenia graficzne), a skończywszy na wyglądzie zewnętrznym auta – głównie reflektory, które pod koniec roku 1982 zyskały kształt prostokątów (wcześniej montowany wyłącznie w „bogatszych” wersjach silnikowych, jak 280 i 280E), zamiast okrągłych, podwójnych „oczu”, oraz kierunkowskazy różniące się odcieniem plastiku (starsze, produkowane przez Bosch – ciemne; nowsze, marki Hella – jaśniejsze). W owym czasie była to bardzo luksusowa limuzyna, co zresztą można zauważyć po długiej liście możliwego wyposażenia dodatkowego. Widniała na niej np. automatyczna skrzynia biegów z tempomatem, samopoziomujące zawieszenie dla wersji kombi i coupé, ogrzewanie postojowe, a nawet półautomatyczna klimatyzacja. Opcjonalnie do modelu W123 można było zamówić system ABS oraz poduszkę powietrzną dla kierowcy. Żywotność tego modelu jest legendarna, zdarzają się egzemplarze z przebiegiem ponad miliona kilometrów, które nie sprawiały większych problemów technicznych. W 1981 roku wprowadzono całkiem nowe czterocylindrowe benzynowe M102 – gaźnikowy 200 (109 KM) i zasilany mechanicznym wtryskiem 230E (136 KM). Zajęły one miejsce dobrze znanych silników M115: 200 (94 KM) i 230 (109 KM). Jak poprzednio, była to ta sama konstrukcja różniąca się skokiem tłoka. Przy projektowaniu duży nacisk położono na maksymalne zmniejszenie wysokości, tak aby silnik można było zastosować również w bardziej opływowych nadwoziach przyszłych generacji. Mimo zwiększonej o 15 do 25% mocy, zużycie paliwa zmalało o około 10%. W związku ze zmianą zasilania w nowym silniku 2,3-litrowym z gaźnikowego na wtryskowe, auta wyposażone w jednostki o tej pojemności zmieniły nazwy: 230 na 230E, 230C na 230CE i 230T na 230TE. We wrześniu 1982 roku wszystkie produkowane modele W123 przeszły modernizację. Między innymi otrzymały znane z 280 i 280E prostokątne przednie lampy zespolone, wspomaganie kierownicy w standardzie i deflektory strumienia powietrza na przednich słupkach w celu zmniejszenia szumu w czasie jazdy. Kratka wlotu powietrza do kabiny nawet w najdroższych modelach była już tylko czarna. Za dopłatą można było mieć ABS i poduszkę powietrzną kierowcy. Oprócz tego było mnóstwo innych, drobnych modyfikacji w konstrukcji i wyposażeniu. Szczytem mieszczańskiego dobrobytu w latach 80. XX w., i to zarówno w Niemczech, jak i w Polsce, były (w dużym uproszczeniu, oczywiście) schabowy na talerzu (w Niemczech w wersji jägerschnitzel) i Mercedes 200 w garażu (w Polsce w dieslu, ze względu na brak ograniczeń w sprzedaży oleju napędowego). Daimler nie gotował wówczas zbyt wyszukanych potraw, za to z pierwszorzędnych składników, tak jak w niemieckich gospodach z dala od dużych miast, gdzie pieczarki nie pochodzą z puszki, a sosy – z proszku. To, że wiele osób nadal czuje w nozdrzach aromat stuttgarckiej produkcji, jest efektem nie tylko milionowych przebiegów zrobionych przez taksówkarzy w W123. Tym bardziej że także ten model, jeśli nie był odpowiednio traktowany, w końcu zawodził. Nie ma niezniszczalnych samochodów i nawet Mercedesa, choć pewnie było to o wiele trudniejsze zadanie, też można w końcu zamęczyć. W latach 80. XX w. klienci bardziej cenili duże porcje i małą utratę wartości niż egzotykę i eksperymenty. Patrząc na konstrukcję tego modelu, nie sposób oprzeć się wrażeniu, że firmie zależało przede wszystkim na zbudowaniu super trwałego, bezpiecznego i wygodnego pojazdu. Jeśli chodzi o klasyki, to często jest z nimi tak, jak z potrawami – większość wybiera może nie najwykwintniejsze, ale za to sprawdzone domowe jedzenie. Dlatego właśnie obok bez wątpienia najpopularniejszych samochodów krajowych drugą dużą grupą są u nas Mercedesy. Powód jest prosty – bliskość Niemiec i dobra dostępność części sprawiają, że są to najprostsze klasyki w utrzymaniu. Duże rozczłonkowanie konstrukcji powoduje, że możemy kupić najmniejszą spinkę czy element z wnętrza. Nie bez znaczenia jest też to, że w latach 80. XX wieku były to bardzo pożądane samochody i wiele osób właśnie teraz realizuje swoje marzenia. Mercedes W123, niezależnie od tego, czy ma diesla, czy silnik benzynowy, jest stateczną limuzyną, która – jeśli tylko zanadto nie zardzewiała – raczej nie powinna niczym zaskoczyć.