Strona główna » MERCEDES » MERCEDES 280CE W123
DANE TECHNICZNE : MERCEDES 280CE W123
ROK PRODUKCJI : 1977-1986
SILNIK : R6
POJ. SILNIKA : 2745 CM3
MOC : 130 kW – 177 KM
PRĘDKOŚĆ MAX : 200 km/h
PRZYŚPIESZENIE 0-100 km/h : 9,9s
SKALA : 1:18
PRODUCENT MODELU : NOREV
RYS HISTORYCZNY : Samochód osobowy klasy średniej-wyższej, który był produkowany od 13 listopada 1975 roku do 15 stycznia 1986 roku przez firmę Mercedes-Benz. Wyprodukowano 2 696 915 egzemplarzy modelu (2 397 514 sedanów, 99 884 coupé i 199 517 kombi). Ostatecznie we wrześniu 1977 roku na pokazie we Frankfurcie zaprezentowano czwarty wariant nadwozia W123 – oznaczone literą T kombi. T oznaczało turystykę i transport. W latach 1978–1980 miało miejsce szereg zmian w konstrukcji silników. W kwietniu 1978 roku przez zwiększenie stopnia sprężania zwiększona została moc w 280E ze 177 do 185 KM, a w sierpniu 65-konny 240D zyskał dodatkowych 7 KM. W lutym 1979 roku w najsłabszym z montowanych w W123 silników – 200D moc z 55 KM wzrosła do 60 KM, i w związku z tym w marcu wycofano z produkcji 60-konny 220D. We wrześniu 1979 roku zwiększyła się moc silnika 300D z 80 do 88 KM (poprzez zmiany w pompie wtryskowej) i gaźnikowego 250 z 129 do 140 KM. Dziewięć miesięcy później, w czerwcu 1980 roku, wprowadzono trzy nowe silniki. Pierwszym był 300D turbodiesel z turbosprężarką napędzaną spalinami (125 KM), znany od prawie dwóch lat w S-klasie (W116 300SD), dostępny na razie tylko w kombi. 300TD turbodiesel był pierwszym osobowym Mercedesem z turbiną przeznaczonym dla krajowych odbiorców. Produkcja typu W123 dobiegła końca odpowiednio: coupé – sierpień 1985 roku, sedan – listopad 1985 roku i kombi – styczeń 1986 roku.
OPIS SZCZEGÓŁOWY : MERCEDES 280CE W123
Mercedes 123 coupé należy do klasyków, które chyba zawsze będą uwielbiane. Kiedyś Mercedes 280 CE był propozycją dla majętnych ludzi, którzy oprócz luksusu cenili sportowy wygląd. Dziś to auto dla indywidualistów. Pewne jest też to, że 123 coupé stało się obecnie jednym z bardziej poszukiwanych klasyków. Ten samochód miał inny przód niż wersja z dieslem, poza tym boczne szyby pozbawiono ramek. Nie dziwi również to, że konsolę środkową ozdobiono nie plastikiem, lecz drewnem. Poza tym często chłopcy zaglądający do wnętrza przez przyciemniane szyby widzieli przekładnię z dodatkowym piątym biegiem, który został wybrany z długiej listy płatnych opcji u lokalnego dilera Mercedesa. Mercedes Coupé 123 był wyjątkowym modelem, z którym marka weszła w lata 80. XX w. Pomysł, żeby samochód tego typu był krewnym wersji z silnikiem Diesla, nikomu wcześniej nie przyszedłby do głowy. Przecież limuzyna ze swymi okrągłymi reflektorami wyrażała niemal chłopską życzliwość. Coupé za to budziło pożądanie. Do dzisiaj widać to również po cenach, które w przypadku odmiany coupé są o około 30 proc. wyższe w porównaniu z sedanem. Drzwi zamykają się w tym samochodzie z głuchym szczęknięciem, niczym ciężkie drzwi do lodówki. Auta spod znaku gwiazdy zbudowane z takiego materiału mogą być doceniane nie tylko przez kierowców, którzy są naznaczeni zamiłowaniem do niemieckiej marki. To zresztą fascynacja Mercedesem z czasów, gdy jeszcze nie oszczędzano na chromowanych ozdobnikach. Jakość Mercedesa 123 nie jest pustą obietnicą, lecz faktem – można ją wręcz poczuć. Cytując za sir Henrym Royce’em, bez przesady powiemy, że kontakt z tym samochodem wciąż wzbudza emocje, mimo że jego cena dawno już została zapomniana, a tym samym nie odczuwa się żalu po wydanych pieniądzach. Rozstaw osi w W114/115 był taki sam, zarówno w coupé, jak i sedanie, dlatego 2-drzwiowa odmiana wyglądała trochę nieproporcjonalnie. Dopiero w 123 coupé rozstaw osi zmniejszono o 8,5 cm. To pozwoliło uzyskać bardziej proporcjonalne kształty. Zresztą była to również zasługa niższych szyb. Wszystko razem sprawiło, że samochód prezentował się elegancko, a jednocześnie miał nutę sportową. Dodatkowy zastrzyk urody dawały szerokie prostokątne reflektory, które były zarezerwowane dla coupé, a w mocnej wersji 280 – również dla limuzyny (od 1982 roku). Na nadwoziu coupé nie brakowało także chromu. W efekcie powstał świetny samochód, który kusił dyskretnym urokiem. Nobilitacja zamiast nowobogackości. Tak, taki kiedyś był Mercedes. Czy pojazd miał jakieś słabe strony? Ujmijmy to dyplomatycznie: przyjemność z jazdy nie jest czymś, co wysuwa się na pierwszy plan w przypadku C123. Gdy chce się poznać jego sportową naturę i wykorzystuje się górny zakres prędkości obrotowych, trzeba się liczyć z dużym hałasem. Przyspieszenie od 0 do 100 km/h trwa 9,9 s i powoduje, że „280-ka” dobrze sprawdza się podczas jazdy trasą. Tym bardziej że samochód miał dużą szybkość maksymalną jak na tamte czasy – 200 km/h. W porównaniu z limuzyną samochód jest krótszy o 8,5 cm. Z tyłu powody do zadowolenia będą mieli tylko niscy pasażerowie – wysokim zabraknie tutaj przestrzeni na nogi. Korbki do otwierania szyb w 6-cylindrowym coupé? Kiedyś kierowcom decydującym się na Mercedesa nie przeszkadzało takie skąpstwo. Panele drzwi z tapicerką ze wzorem w romby i taki sam motyw na tapicerce siedzeń były tradycją w coupé Mercedesa. Przeciwko dynamicznemu prowadzeniu na zakrętach występuje kolejny niezbyt dobry pomysł Mercedesa. Coupé ma przecież bardziej sportowy charakter w porównaniu z limuzyną, a tymczasem – podobnie jak w 4-drzwiowej odmianie – także tutaj zastosowano niezbyt precyzyjny układ kierowniczy. Jednak to, co kiedyś krytykowano, obecnie, gdy samochód stał się klasykiem, jest już wybaczane. W końcu youngtimera ma się po to, żeby jeździć spokojnie i dostojnie, a nie dynamicznie. Dobrze utrzymane coupé 123 w dalszym ciągu może być bez problemu używane na co dzień i wciąż może dawać dużo komfortu podczas jazdy. Krótszy rozstaw osi, niższe szyby oraz brak środkowego słupka powodują, że coupé wygląda bardziej sportowo i modniej od limuzyny. Szczerze mówiąc, sylwetka tego modelu w dalszym ciągu może się podobać.